Z ostatniej chwili

Jak postępować w przypadku zawału serca?

2018-11-28 10:48:41 informacje
img

Do szpitala trafia co roku prawie 80 tys. Polaków z zawałem serca. Z badań wynika, że co czwarty pacjent z zawałem umiera, zanim jeszcze trafi do szpitala. Dlaczego? Bo zbyt długo zwleka z wezwaniem pomocy. 
U połowy Polaków z zawałem serca czas od pierwszych objawów do udzielenia profesjonalnej pomocy w ośrodku kardiologii interwencyjnej wynosi ponad 260 minut. Od 2005 r. pomimo znaczącego zwiększenia liczby ośrodków kardiologii interwencyjnej w Polsce czas ten uległ redukcji tylko o około 15%. Dwie trzecie czasu opóźnienia przedszpitalnego wynika z faktu, że Polacy zwlekają z wezwaniem karetki w przypadku zawału serca, a świadomość społeczna problemu i wpływu właściwej reakcji na zagrożenia związane z zawałem jest niska.
Jak wynika z badań „Zawał serca – Opinie Polaków” przeprowadzonych przez SW Research, aż 73,8 proc. Polaków wie, że ból w klatce piersiowej może oznaczać zawał lub inne problemy z sercem, niestety zaledwie 22,2 proc. badanych, czując ból, zadzwoniłoby po pogotowie. Co czwarta osoba (23,5 proc.) zareagowałaby natychmiast, podczas gdy trzy czwarte zwlekałoby z wezwaniem pomocy – co piąty respondent (18,5 proc.) czekałby nawet do następnego dnia.
– To wysoce alarmujące dane, dlatego tak ważna jest edukacja na temat postępowania w przypadku podejrzenia zawału serca. Jest to nie tylko w interesie samych pacjentów, ale także nas – kardiologów. Ponieważ im szybciej jesteśmy w stanie udzielić pomocy medycznej, tym lepsze możemy uzyskać wyniki leczenia – powiedział prof. dr hab. n. med. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
W przypadku zawału serca kluczowy jest czas. Dlatego istotny jest natychmiastowy kontakt z numerem alarmowym 112 i wezwanie karetki pogotowia, gdy tylko zaobserwujemy u siebie lub u kogoś w najbliższym otoczeniu objawy zawału serca. 
– Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że już od pierwszych minut zawału w sercu powstają nieodwracalne zmiany, które postępują z upływem czasu. Będą one mieć znaczący wpływ na szanse przeżycia oraz jakość życia chorego po zawale – podkreśla prof. dr hab. n. med. Marian Zembala, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Powikłania związane z zawałem są efektem niedokrwienia i obumierania mięśnia sercowego (tzw. martwica), wywołanego niedrożnością naczyń krwionośnych, które się w nim znajdują. W związku z brakiem dopływu krwi, a tym samym tlenu do mięśnia sercowego, obumiera zajęty fragment serca. Martwica powiększa się z każdą minutą trwania zawału. Tylko szybka reakcja i bezzwłoczne rozpoczęcie odpowiedniego leczenia zwiększa szansę na przeżycie i dobrą jakość życia po zawale.
Tymczasem, jak pokazuje praktyka, wiele osób zwleka z podjęciem właściwych działań. Wielu pacjentom  codzienne obowiązki, różne obawy oraz przypisywanie złego samopoczucia innym powodom wpłynęło na wielogodzinne opóźnienie w uzyskaniu pomocy. Zamiast wezwania karetki, podejmowali próby konsultacji swojego samopoczucia z rodziną, umówienia wizyty do lekarza pierwszego kontaktu lub samodzielnie jechali na pogotowie, co opóźniało otrzymanie specjalistycznej pomocy i mogło stanowić dodatkowe zagrożenie dla ich stanu zdrowia, a nawet życia.
– Polska może poszczycić się jednymi z najlepszych standardów postępowania w przypadkach wystąpienia ostrych incydentów kardiologicznych na świecie, a Polscy lekarze potrafią skutecznie leczyć zawał, jednak co czwarty pacjent umiera, bo zbyt późno zadzwonił po karetkę. Z tego powodu tak ważne są działania edukacyjne i budujące świadomość osób narażonych na zawał oraz ich bliskich – powiedział Reinier Schlatmann, Prezes Philips w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Page generated in 0.0763 seconds.