Z ostatniej chwili

Koktajl lekowy – o niebezpiecznym łączeniu leków słów kilka

2019-04-24 12:17:56 informacje
img

W warszawskim Pałacu Kultury i Nauki odbył się  27 marca organizowany przez spółkę DOZ S.A. „I Ogólnopolski Kongres Pacjent w Centrum Uwagi”, czyli pierwsza taka inicjatywa, prezentująca zagadnienia innowacji w ochronie zdrowia i opieki farmaceutycznej. Obok dyskusji o oczekiwaniach pacjentów względem wprowadzenia w Polsce ochrony farmaceutycznej, poruszano na kongresie kwestię skutków nieprawidłowego łączenia leków ze sobą i konsekwencjach, jakie to niesie. O te kwestie zapytaliśmy dziennikarza Michała Figurskiego, panią Danutę Kozioł, prof. dr hab. Józefa Drzewoskiego oraz kierownik DOZ Apteki w Polsce, Anitę Kolankowską.

Pani Danuta od dawna choruje i codziennie łyka do śniadania całą gamę pigułek zaleconych przez lekarza. Ostatnio sąsiadka podczas popołudniowej pogawędki poleciła jej świetny preparat bez recepty, dostępny w lokalnej aptece, leczący nadciśnienie. Zapewniała, że specyfik jest ziołowy i naturalny i na pewno nie zaszkodzi Danucie. - Wtedy miałam bardzo wysokie ciśnienie i źle się czułam przez kilka dni. Pomyślałem, że ten nowy lek, który poleciła znajoma, może mi pomóc. Tym bardziej, że był ziołowy, więc wydawał się bezpieczny – opowiada Danuta Kozioł. – Kupiłam go i zażyłam po kolacji, razem z innymi lekami. Poczułam bardzo silny ucisk w piersi, nie wiedziałam, co się dzieje. Zadzwoniłam po pogotowie. W szpitalu okazało się, że ten nowy specyfik nie może być brany razem z moimi podstawowymi lekami. Niestety, ani lekarz, ani farmaceutka w aptece nie ostrzegli mnie przed tym – żali się pani Danuta.

Czy tej sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby farmaceuta miał dostęp do karty leczenia pacjenta? Dziennikarz Michał Figurski dzieli się pomysłami, jak można polską służbę farmaceutyczną rozwinąć: - W polskiej służbie farmaceutycznej wciąż można zmienić sporo, np. udzielić większych kompetencji farmaceutom, którzy powinni mieć dostęp do historii choroby każdego pacjenta, do tego, jakie leki były mu wypisywane. Druga sprawa, to dowóz leków do pacjenta – sam w pewnym okresie życia poruszałem się na wózku inwalidzkim i miałem problem z wykupieniem leków – dla Newsrm.tv tłumaczy Michał Figurski.

- Wzajemne oddziaływanie leków na siebie może być korzystne dla chorego, ale wielokrotnie jest niekorzystne i przynosi poważne konsekwencje kliniczne. Interakcje korzystne polegają na tym, że kojarzymy leki, które wykazują wielokierunkowe działanie, dzięki temu możemy opanować chorobę, która ma bardzo złożoną patologię. Jeżeli połączymy dwa lub więcej leków, możemy działać na kilka ścieżek, które prowadzą do rozwoju choroby. Kojarząc leki ze sobą, zwykle stosuje się mniejsze dawki, co zwiększa prawdopodobieństwo bezpiecznego leczenia – wyjaśnia profesor Józef Drzewoski.

Zapytaliśmy także naszego rozmówcę o konsekwencje i przykłady niewłaściwego łączenia leków ze sobą. Okazuje się, że im większa ilość specyfików w „koktajlu lekowym”, tym większe zagrożenie, że któryś z nich zadziałała w niewłaściwy sposób. Jednocześnie pacjenci nie są w ogóle świadomi konsekwencji mieszania specyfików ze sobą: - Jest wiele leków, które mogą doprowadzić do niechcianych konsekwencji. Klasycznym przykładem są interakcje niesteroidowych leków przeciwzapalnych, jak chociażby aspiryna czy ibuprom. Same te leki nasilają ryzyko wewnętrznych krwawień, a wchodząc w połączenie z lekami, które często stosowane są u osób chorych przewlekle, czy osób starszych, może doprowadzić do uszkodzeń wątroby czy nerek. Uwagę trzeba zwrócić na interakcja leków hipotensyjnych, czyli obniżających ciśnienie. W niektórych przypadkach interakcja kilku leków zachodzi bezproblemowo i przynosi oczekiwany efekt, ale niekiedy końcowy skutek jest inny. Np. skojarzenie inhibitorów ACE z lekami z grupy sartanów powoduje gwałtowne obniżenie ciśnienia, niewydolność nerek czy zaburzenia elektrolitowe.

Prof. Drzewoski przestrzega przed samowolnym podejmowaniem leczenia i nie konsultowaniem z lekarzem nazwy leków, które planujemy zażywać. Mowa tutaj o całej gamie tzw. leków bez recepty, do których zaliczają się takie specyfiki jak ziołowe tabletki czy nawet witaminy dla dzieci: - Bardzo groźne jest także samoleczenie przez pacjentów. Do grupy leków, które dany chory bierze, ma je racjonalnie przepisane przez lekarza, ci chorzy dokładają sobie inne leki. Wydaje im się, że to banalne i świetnie znane specyfiki, leki ziołowe czy witaminy, ale w połączeniu z innymi lekami, mogą tworzyć niebezpieczny koktajl. I dlatego tak ważna jest rola farmaceuty, który jest łącznikiem i buforem bezpieczeństwa pomiędzy pacjentem a lekarzem i musi mieć możliwość zareagowania i poinformowania pacjenta, że konkretny specyfik, który chory chce u niego kupić, może mieć niepożądane konsekwencje zdrowotne – podkreśla ekspert.

Z niewłaściwym łączeniem specyfików w swojej pracy spotykają się zwłaszcza farmaceuci. Starają się ostrzec pacjentów przed niekorzystnymi skutkami łączenia dwóch leków, ale na każdego chorego, który posłucha ich rad, przypada dwóch, którzy je zlekceważą: - Pacjenci często spożywają bardzo dużą ilość leków. Wynika to z tego, że odwiedzają różnych specjalistów i zdarza się, że stosują leki o takich samych składach chemicznych, ale różnych nazwach. My, jako farmaceuci, wielokrotnie zwracamy uwagę, żeby tego nie powielać. Często pacjenci źle te leki kojarzą, wynika to z ich niewiedzy, ale naturalnie mają do niej pełne prawo. Nie wiedzą np. że leki przeciwzakrzepowe wchodzą w interakcje z paracetamolem. Mieliśmy przypadek pacjenta, który przychodził kilka razy do apteki, skarżąc się na delikatne krwawienia, które z czasem się nasilały. Wtedy farmaceuta poprosił go o kartę leczenia i po szerokim wywiadzie, wspomaganym historią choroby, zorientowaliśmy się, że chory prawdopodobnie włączył dodatkowy lek spoza listy, o którym nie powiedział ani lekarzowi, ani farmaceucie. W wywiadzie dowiedzieliśmy się, że pacjent przyjmuje paracetamol, co spowodowało krwawienia. Chory, myśląc, że paracetamol to jeden z najbezpieczniejszych leków, nie widział powodu, żeby o tym fakcie kogokolwiek poinformować – wspomina Anita Kolankowska, kierownik apteki w Warszawie.

Specjaliści nakazują również, aby nie łączyć ibuprofenu i kwasu acetylosalicylowego, obecnego w wielu specyfikach dostępnych na rynku. W żadnym wypadu nie powinno się również mieszać alkoholu z lekami, należy także uważać przy lekach na alergię i preparatach leczących wrzody jelita grubego. Niebezpieczne jest również połączenie żeń-szenia i leków przeciwcukrzycowych oraz przeciwzapalnych i przeciwpadaczkowych. Nawet sam sposób połknięcia leków może mieć znaczenie dla jego działania: preparatów nie należy popijać sokami, mlekiem czy coca-colą, bo może mieć to wpływ na działanie leku.

*

DOZ S.A. to spółka zarządzająca największą w kraju siecią DOZ Aptek „Dbam o zdrowie”, która liczy blisko 1000 placówek. Zatrudnia ponad 4.500 pracowników, którzy dbają o bezpieczeństwo leczenia farmakologicznego 4 milionów Pacjentów miesięcznie. Firma od lat realizuje i rozwija misję opieki nad Pacjentem w myśl idei „Pacjent w centrum uwagi”, czego owocem był „I Ogólnopolski Kongres Pacjent w Centrum Uwagi”. To pierwsza taka gala, w której głos mogło zabrać ponad 300 pacjentów z całej Polski, a ich indywidualna perspektywa pomogła uświadomić słuchaczom skalę problemu opieki farmaceutycznej w naszym kraju. Konieczność stworzenia wspólnej i wielodyscyplinarnej polityki skierowanej na pacjenta jest symbolem opieki zdrowotnej XXI wieku. To wyzwanie obejmuje wszystkich uczestników procesu leczenia: personel medyczny, pacjentów, decydentów służby zdrowia, ekspertów, administrację oraz organizacje pozarządowe. Dlatego tak ważne jest organizowanie spotkań i przedstawianie społeczeństwu istoty problemu.

[newsrm.tv]

Page generated in 0.0353 seconds.